W poszukiwaniu korzeni: współcześni Meszikowie między tradycją, a nowoczesnością.

W poszukiwaniu korzeni: współcześni Meszikowie między tradycją, a nowoczesnością.
12 listopada 20253 min czytania
Udostępnij

Wśród około 150 mln mieszkańców Meksyku wskazać można ponad 50 grup etnicznych, m.in.: Metysów oraz Indian z grup Majów, Azteków, Zapoteków, Otomów i Misteków. Szacuje się, że do 4 mln osób żyje zgodnie z dawnymi tradycjami i posługuje się rodzimymi dialektami, próbując w ten sposób odtworzyć szczątki kultury sprzed odkrycia Ameryki przez Kolumba. Dla rdzennych mieszkańców obu części tego kontynentu 1492 rok to nie początek rozwoju cywilizacji, ale regres, zniewolenie ludności, masowa zagłada poniesiona nie tylko w walkach, ale również wskutek chorób przywiezionych przez Europejczyków.

Własną tożsamość współcześni Meszikowie starają się odnaleźć w dziedzictwie przedhiszpańskich Indian czy raczej w mglistych o nich wspomnieniach. Nadają sobie dawne, indiańskie imiona. Próbują odtwarzać prawie zapomniany już język nahuatl, w którym mówi dziś nawet 1,5 mln ludzi, czyniąc z niego język drugi po hiszpańskim najbardziej popularnym.

Na zdjęciu uwieczniłam potomków Azteków, którzy sami nazywają się Meszikami. W ważne dla siebie dni gromadzą się na głównym placu Zocalo w mieście Meksyku, tuż przy pomniku swoich praojców. I choć na plecach mają wytatuowaną Matkę Boską z Gwadelupy, to tańczą w sposób plemienny, a czynią to na ruinach Tenochtitlanu – dawnej stolicy imperium Meszików, która znajdowała się właśnie w tym miejscu. Wierzą, że jak tańczą, to wypełnia ich boska energia, która w cudowny sposób wszystkiemu daje życie. Podobno każdy władca, który obejmował tron, najpierw tańczył, starając się nie popełniać w tańcu żadnych błędów. Każdy bowiem groził chaosem i zakłóceniem porządku świata.