Podsumowanie podróży w 2025 roku

Rok 2025 był dla mnie rokiem wielkich powrotów. Odbyłam dwie podróże – do Kolumbii i Uzbekistanu. Choć w obu tych krajach byłam już wcześniej, tym razem moje doświadczenia sięgnęły znacznie głębiej, dotykając sedna lokalnych kultur i tradycji.
W Kolumbii poczułam się jak w domu. Podczas pierwszej wizyty zostałam przyjęta tak ciepło, że wiedziałam, iż muszę tam wrócić. Odwiedziliśmy plemiona zamieszkujące tereny przyznane im przez państwo nad rzeką, gdzie żyją z uprawy juki. To niesamowite uczucie, gdy na krańcu świata witasz się z ludźmi, którzy pamiętają Cię z zeszłego roku i witają jak członka rodziny.
Najbardziej poruszającym momentem tej wyprawy było dotarcie do miejsca owianego legendą. Plemiona zaprowadziły nas głęboko w dżunglę, do ukrytego w ziemi otworu, z którego, według ich mitologii, wywodzi się człowiek. Długo szukaliśmy tego miejsca, ale trud się opłacił. Był to moment historyczny i niezwykle osobisty – byłyśmy pierwszymi dwiema kobietami, które miały prawo zobaczyć to święte miejsce, dotychczas dostępne wyłącznie dla mężczyzn. Ten gest zaufania i dopuszczenie nas do ich sfery sacrum był dla mnie największym zaszczytem. Zwieńczeniem tej wyprawy będzie wernisaż fotografii z Kolumbii, który prawdopodobnie odbędzie się pod koniec roku. Szczegóły wkrótce!
Druga podróż, do Uzbekistanu, miała zupełnie inny, ale równie ważny wymiar. Tym razem chciałam pokazać ten przepiękny kraj mojej rodzinie, ale moim celem było również zdobycie unikatowej uzbeckiej biżuterii, zwłaszcza tradycyjnych nakryć głowy. Jestem zafascynowana tym tematem, dlatego każdy zdobyty w różnych regionach kraju obiekt traktuję jak skarb. Mam dobrą wiadomość: przywiezione unikaty wkrótce ujrzą światło dzienne w Muzeum Biżuterii MoJA.
Uzbekistan zapamiętam jednak nie tylko przez pryzmat przedmiotów, ale przede wszystkim ludzi – ich niezwykłą serdeczność, zaproszenia do domów i wspólne posiłki.
Co przyniesie 2026 rok?
Mam głowę pełną pomysłów i "niekończącą się" listę miejsc do odwiedzenia. Szykuję wiele projektów, dlatego wyczekujcie wieści, bo relacje z kolejnych niezwykłych miejsc na pewno pojawią się tutaj. Dziękuję, że jesteście ze mną w tej drodze!