Festiwal Tiji. Mustang

Festiwal Tiji. Mustang
rok 2019zdjęcia 45
Udostępnij

Wprowadzenie

Moja kolejna wyprawa do Nepalu miała wyznaczony konkretny cel, a był nim udział w Festiwalu Tiji. Przy okazji chciałam również odwiedzić szkołę w Bakrang, której odbudowę wsparłam z wielką radością, a do dziś organizuję i finansuję pracujących tam polskich wolontariuszy.

Będąc w Mustangu, trochę przypadkiem, trafiłam do szkoły prowadzonej przez Amji Tenjing Bist, czyli tybetańskiego lekarza, który na co dzień leczy ludzi, a za zarobione pieniądze pomaga dzieciom, głównie sierotom lub tym pochodzącym z najbiedniejszych rodzin. W ramach prywatnej inicjatywy i niewielkiemu wsparciu lokalnej społeczności od kilkunastu lat daje, w większości przypadków, jedyną szansę na edukację najuboższych dzieci, które wraz z podstawowym wykształceniem zyskują wiedzę na temat leczenia opartego na badaniu pulsu i języka, ziołolecznictwie i naturopatii.

Ta fascynująca opowieść ma jednak drugie, bardzo przejmujące dno. Otóż warunki, jakie panują w szkole, są tragiczne. Dzieci, choć szczęśliwe, bo mają dach nad głową i zapewniony ciepły posiłek, żyją w ubóstwie, rodzice, jeśli żyją, odwiedzają je raz, może dwa razy w roku. Po powrocie do Polski wraz z mężem Michałem podjęliśmy decyzję, że i tę szkołę obejmiemy opieką, co czynimy do dziś.